Wieloletnia praca magazyniera dała mi się dość boleśnie we znaki. Pewnego dnia kiedy poszedłem do pracy i złapałem wózek bliskiego transportu aby przewieźć paletę w inne miejsce coś strzyknęło mi w krzyżu i było po wszystkim. Skuliłem się w pół i liczyłem, że ból przejdzie.

Prywatna wizyta u bydgoskiego neurochirurga 

bydgoski neurochirurg pracujący z prywatnieOd razu podbiegli do mnie koledzy pytając czy trzeba mi pomóc. Zaprowadzili mnie do kantyny, jednak ani przez jeden moment nie poczułem się lepiej. Zadzwoniłem do żony aby przyszła mnie odebrać, ponieważ nie byłem w stanie pracować. Mój szef bardzo przejął się moim losem i powiedział, że jego szwagier to bydgoski neurochirurg pracujący z prywatnie i bardzo chętnie mnie przyjmie. Ból był tak ciężki, że nie wahałem się ani chwili i od razu udałem się do lekarza. W przychodni zostałem otoczony prawdziwą troską i opieką. Pielęgniarki zrobiły wszystko, abym podczas oczekiwania na wizytę lekarską oraz na badania nie czuł się źle. Sam lekarz również bardzo profesjonalnie podszedł do mojego schorzenia. Na początku bardzo długo pytał mnie o rodzaj wykonywanej pracy, szereg obciążeń dla kręgosłupa. Cieszyłem się, że wreszcie trafiłem na profesjonalistę a nie kolejnego doktora, który da mi tabletki przeciwbólowe i każe radzić sobie na własną rękę. Przeprowadzono kompletne badania i okazało się, że bardzo często wypada mi dysk jak również istnieje podejrzenie splątania nerwów. Przez to mam bóle kręgosłupa, które uniemożliwiają mi pracę. Przepisano mi rehabilitację. 

Mój szef codziennie pisał do mnie jak się czuje i jaka jest diagnoza. Nie ma się co dziwić, w końcu pracowałem już od siedmiu lat i byłem jednym z najdłuższych stażem pracowników. Dostałem dużo lżejszą pracę, dzięki czemu mój kręgosłup nie jest już mocno obciążony. 

O Autorze: Edward Mokry