Czasami twierdzę, że zwierzęta mają lepiej od nas. Nie muszą wstawać rano do pracy, jedzenie podsuwa się im pod nos i chodzi się z nimi na spacery. Przy tak luksusowym życiu nie powinny narzekać. A mimo to, mój pies na przykład, strasznie grymasi przy jedzeniu. Przestał jeść swoją karmę i nie wiedziałam już co mu podawać. Małe wybredne stworzenie się z niego zrobiło.

Ulubione pożywienie mojego czworonoga

karma dla psa canaganMusiałam więc jeździć po sklepach i próbować podawać psu różne karmy. Czasami jakąś zjadł, a następnego dnia znów już nie chciał. Wybrałam się do weterynarza, aby sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku. Badania wyszły dobre i weterynarz zasugerował, że po prostu jest bardzo wybredny. Powiedział, że karma dla psa canagan jest polecana przez specjalistów żywienia zwierząt i nawet największe niejadki jej próbują. Dlatego nie zwlekałam długo i od razu postanowiłam wziąć próbki od weterynarza. Spróbowaliśmy podać je psu od razu w gabinecie i o dziwo, pies zjadł wszystko w okamgnieniu. Dlatego wybrałam się od razu do sklepu weterynaryjnego, z nadzieją, że będą mieli taką karmę w swoim asortymencie. Na szczęście była na półce więc od razu ją kupiłam i wróciłam do domu. Pies w końcu zaczął jeść z apetytem. Teraz jak zje, to nadal patrzy na miskę w nadziei, że jeszcze mu dołożę. Czasami się przełamię i mu dam drugą porcję, bo trzeba się cieszyć z tego nagłego przypływu apetytu. Mam tylko nadzieję, że się opanuje, żeby się nie roztył, bo nie będzie miał siły po schodach wchodzić.

W parę dni mój pies odmienił się całkowicie. Zaczął radośnie biegać po domu w oczekiwaniu na pory karmienia. Cieszy mnie to, bo bałam się, że jest może na coś chory. Przez brak apetytu strasznie schudł i teraz musimy doprowadzić jego wagę do normalnej.

 

O Autorze: Marianna Kaczmarek