Kiedy przeszedłem na emeryturę to doszedłem do wniosku, że siedzenie w domu nie jest mi na rękę. Zdrowie mi pozwalało na pracę i postanowiłem znaleźć sobie jakieś zajęcie. Pracowałem jako tak zwana złota rączka i przyjmowałem różne zlecenia od klientów.

Praca przy przycinaniu drzew

przycinanie drzew w PruszkowieMój sąsiad podsyłał mi sporo zleceń i pomagał jak mógł. Wiedział, że potrafię prawie wszystko zrobić i warto powierzyć mi różne zadania. W zeszłym miesiącu przybiegł do mnie podekscytowany i powiedział, że ma dla mnie pracę. Jego szef szukał kogoś, kto wykona u niego przycinanie drzew w Pruszkowie na działce i ja zostałem polecony. Miałem sprzęt a orzynałem drzewa często to ucieszyłem się, że dostałem to zlecenie. Szef sąsiada to nawet nie widział potrzeby, ażeby ze mną wcześniej się spotkać, tylko od razu uznał, że mnie zatrudnia. Pojechałem do niego na posesje w terminie, który on wybrał i wtedy dowiedziałem się dokładnie co mam wykonać. Na jego działce stało mnóstwo drzew a ja miałem zająć się przycięciem wszystkich. Od razu zauważyłem, że pracy było mnóstwo i zaznaczyłem, że będę potrzebował więcej czasu na wykonanie wszystkiego. Klient zaakceptował wszystko i uzgodniliśmy stawkę. Płacił mi za godzinę pracy co mi bardzo odpowiadało. Pracowałem bardzo ciężko i rzadko robiłem sobie przerwy. Pieniądze dostałem po zakończeniu pracy. Drzewa przyciąłem tak dobrze, że klient stwierdził, że będzie w przyszłości korzystał tylko z moich usług. Jego zadowolenie było dla mnie największą nagrodą.

Sąsiadowi podziękowałem za to zlecenie i zaprosiłem go do siebie na kolację i drinka. Powiedział mi wtedy, że jego szef bardzo mnie zachwalał i polecał u swoich znajomych, którzy mieli do mnie dzwonić jak będzie jakieś zlecenie. Telefonów do mnie było mnóstwo.

O Autorze: Wiesław Bucik