malowanie dachu

Obok nas na wsi wprowadził się nowy sąsiad. Od razu wpadł mi w oko. Przychodziłam do niego to z ciastkami, to z dobrą kawą. Chyba też mnie polubił. Lubiłam wchodzić na poddasze, i obserwować, co robi. Ostatnio zajmuje się remontem domu. Teraz była to renowacja pokryć dachowych, i z zachwytem patrzyłam jak ściąga koszulkę, bo zrobiło mu się gorąco.

Sąsiad malował swój dach

malowanie dachuBył bardzo wyćwiczony, miał tak zwany kaloryfer i wszystko na miejscu. Mogłabym godzinami tak siedzieć i marzyć o nim. W pewnym momencie farba do malowania dachu mu się rozlała, i tyle było z moich obserwacji. Zaraz wszystko zwinął, i malowanie dachówki odsunął na później. Jaka byłam rozczarowana, bo akurat przyniosłam sobie kubek dobrze zaparzonej herbaty i obiad. Postanowiłam więc, że go odwiedzę chociaż, bo może był głodny. Niestety, właśnie wtedy przyjechał do niego jakiś facet, chyba kolega, bo radośnie się przywitali. Zjadłam obiad sama, i pooglądałam seriale. Postanowiłam uderzyć następnego dnia. Ku mojemu zdziwieniu, auto znajomego nadal stało na podwórku. Zauważyłam jakiś ruch u niego za oknem i przyjrzałam się bliżej. To co ujrzałam, sprawiło, że poczułam się jak najgłupsza osoba na ziemi. Ten facet, to był jego chłopak. Mój wymarzony sąsiad, był gejem, tak, to prawda. Ale się zbłaźniłam.

Dobrze, że przynajmniej nie wyjechałam mu z żadnym głupim wyznaniem zauroczenia, bo by mnie wyśmiał. Teraz już do niego nie chodzę, i chociaż może ode mnie odpocząć. A ja długo nie będę mogła zapomnieć o mojej tak wyjątkowo paskudnej porażce.

Więcej w temacie malowania dachu można znaleźć na: malowaniedachu.com

O Autorze: Edward Bąk