dozowniki grawimetryczne

Gdy nam się nudzi, odwiedzamy z całą rodziną naszego wujka. On mimo, że ma swoją firmę, to zawsze znajdzie dla nas czas jak przyjedziemy. Ja czasem mu pomagam, gdy trzeba wyczyścić wtrysk sekwencyjny czy coś.

Solidne dozowniki grawimetryczne – odmierzanie

dozowniki grawimetryczneDziałam tylko, gdy wszystko jest wyłączone z prądu, żeby było bezpiecznie. Te jego maszynki, to nieźle mogłyby namieszać, gdyby komuś się ręka omsknęła podczas działania. No i oczyszczamy też dozowniki barwnika, bo zawsze coś tam zalega, i to przeszkadza w pracy. Wujek jest zadowolony, że nie dość, że go odwiedzamy, to jeszcze mu pomagamy. Taki dozownik barwnika to może pomieścić i 500kg różnego materiału. Różne są ogólnie. Nie tylko takie. Są też solidne dozowniki grawimetryczne, które dokładnie odmierzają, żeby się wszystko zgadzało. Kiedyś chciałem jeszcze pomóc mu sprawdzać, czy suszarki do tworzyw działają, ale mówił, żeby lepiej nic nie podłączać jak jestem, bo boi się, że coś mi się stanie. Jest taki przezorny, i dba o bliskich. Dlatego jak już mu pomogłem, to poszliśmy siedzieć u niego nad wodą. Ma taki mały stawik przy domu. Moja żona rozpalała grilla pierwszy raz w życiu, i było to dla niej wielkie wydarzenie. Tak się męczyła, żeby się ładnie rozpaliło, ale niestety tylko się kopciło cały czas. Chciałem jej pomóc, ale się uparła, że da sobie radę. Po 40 minutach jakoś doszła do porozumienia z ogniem, i można było rozkładać kiełbaski na ruszcie. Byłem z niej dumny, że jest taka zawzięta, i w końcu sobie poradziła. Ciotka przyniosła jakieś napoje. Ja nie mogłem pić, bo prowadziłem, ale wujek zaproponował, żebyśmy zostali na noc, więc trochę sobie pofolgowałem. Czasem można, a rodzinie się nie odmawia przecież. Jak już wszyscy byli na lekkim rauszu, to kuzyn przyniósł gitarę, i zaczęliśmy sobie śpiewać jakieś dawne biesiadne polskie piosenki.

Było bardzo wesoło. Najedliśmy się, naśmialiśmy razem. Fajnie tak spędzać czas z własną rodziną. Nic nie zastąpi nam siedzenia z bliskimi. Porobiliśmy parę fotek, i potem wrzuciliśmy je do internetu. Żona lubi sprawdzać, ile lajków dostała.

O Autorze: Maria Jędrzejczyk